W moim doświadczeniu ponad 90% przypadków choroby dysku międzykręgowego, w tym jego masywne wypadnięcia nie potrzebuje leczenia operacyjnego. Z powodzeniem wystarczą  klawiterapia i inteligentne metody terapii manualnej nastawione na regulację tak zwanych łańcuchów synkinetycznych.

Co więcej w około połowie przypadków zakwalifikowanych jako choroby dysku wcale nie dysk jest źródłem dolegliwości tylko przykręgosłupowe mięśnie, nerwy i więzadła , które bardzo „nie lubią” noża i tego co on po sobie pozostawia. Stąd czasem się zdarza, że po operacji jest gorzej, choć została ona wykonana prawidłowo.

Operacje stawów można podzielić na atroskopie i protezoplastyki. Jedne i drugie są w wybranych przypadkach potrzebne i konieczne. Moje doświadczenie wskazuje na to, że spora większa część przypadków operacji stawów w celu usunięcia bólu stawu jest niepotrzebna czasami wręcz szkodliwa ( zwłaszcza operacja tzw. cieśni podbarkowej).

Skąd to stwierdzenie? Z doświadczenia, że olbrzymia większość bólów stawowych mija po usunięciu zaburzeń z tkanek leżących poza jamą stawu, takich jak przyczepy mięśni, więzadeł i torebek stawowych.

Najbardziej kuriozalny jest fakt, że najszybciej dolegliwość stawu usuwają odreagowania mięśni i więzadeł znajdujących czasem bardzo daleko od bolesnego stawu.

Aktem sprawczym tego zjawiska jest usunięcie zaburzeń z tzw. łańcuchów synkinetycznych.